Mój kot Miszkolc przeżywa ciężkie chwile… Nie wiem czy to przez to, że przytył ostatnio, czy może jesienna chandra go dopadła… No w każdym razie nie można mu nic powiedzieć, bo krzyczy ciągle na wszystkich i wciąż się dąsa… Co widać!
Poza tym jest jakiś nieobecny… Całymi dniami tylko gapi się w okno…














